sobota, 5 stycznia 2013

Harry Potter Inna Historia. Rozdział 5.

BYła przerażona. Wiedziała, ze Syriusz jest na nią wściekły, ale nie myślała, zę aż tak. Nawet nie potrafiłą sobie wyobrazić jak bardzo musiała go tym zranić skoro się tak zachował. Wiedziała, zę raniła go wiele razy, ale najwyraźniej to bolało go najbardziej, bo nigdy wcześniej nie był tak opryskliwy i chamski w stosunku do niej.
- Nie chcę zanudzać moimi opowiastkami Harrego i reszty tutaj zgromadzonych, bo pewnie mają ciekawsze rzeczy do roboty niż wysłuchiwanie moich historyjek, jednakże jakbyś chciał ze mną porozmawiać na osobności na jakiś temat to proszę bardzo. - powiedziała to z całym spokojem na jaki potrafiłą się zdobyć. Było to dla niej trudne, gdyż była bardzo porywcza i zamiast odpowiedzieć mu miała ochotę zmienić go w karaluha. Na szczęście udało jej się opanować czym go chyba zaskoczyła. Spokojem.
- Oh... z wielką chęcią sobie z tobą porozmaiwam, sądzę jednak, ze...
- Syriuszu! Jedz w końcu i nie gadaj, bo nie po to robiłam kolację, zeby nikt nie mógł zjeść przez twoje gadanie! - naskoczyła na niego Molly ratując sytuację.
Resztę wieczoru spędzili w miłej atmosferze. Syriusz rozmawiał w większości z Harrym. W końcu Molly podniosła się, aby pozmywać, więc wstałam jej pomóc.
- Dlaczego nie chcesz mu powiedzieć kim jesteś? - szepnęła Molly koło zmywaka.
- To go zaboli. Nie znasz całej mojej histori. A ja nie chcę go już ranić. Jeszcze nie.
Molly uśmiechnęła się do niej pojednawczo. Widać było, ze martwiła się o Harrego, bardziej niż ona. Jakby był jej synem.
- To ja już będę się zbierać.
- A dokąd idziesz? Gdzie mieszkasz?
- Poradzę sobie. - powiedziała to i uśmiechnęła się delikatnie. Tak na prawdę nie wiedziałą gdzie pójdzie i co ze sobą zrobi. NIe chciała wrócić do domu, a chciała być blisko Harrego.
- Oczywiście możesz zostać w kwaterze na jakiś czas Jessico, prawda Syriuszu? - nagle podniosła głos Molly.
Była pewna, ze odmówi. Po tych wszystkich dzisiejszych słowach nie miała co do tego żadnych wątpliwości, ale mile ją zaskoczył.
- Oczywiście Molly. Powiem Stworkowi, żeby przygotował jakiś pokój na górze. - powiedziawszy to wyszedł z kuchni. Gości zaczęli powili odchodzić. Każdy miał wiele spraw do załatwienia. W końcu rudowłosa kobieta kazała dzieciom iść na górę spać. Jess patrzyła jak Harry wychodzi. Zobaczywszy Syriusza był taki szczęśliwy, a teraz wydawał się przygaszony. Jakby coś go gnębiło. W końcu dużo przeszedł. Musiało to wywrzeć na nim jakieś piętno. W końcu dopiero kilka tygodni temu widział jak odradza się Voldemort i widział śmierć swojego kolegi. Czy po zakończeniu wojny będzie szczęśliwy? Czy w ogóle przeżyje tą wojne? NIe! Nie mogłą o tym myśleć. Zrobi wszystko co w jej mocy, zeby Harry przeżył! Nie popełni więcej tego samego błędu.
Jessica wyszła z pomieszczenia z postanowieniem poszukania swojego pokoju.
- Moglibyśmy porozmawiać? - w drzwiach do dawnego saloniku stał Syriusz. Gdy powiedził te słowa była już na schodach, więc cofnęła się i zeszła z powrotem na dół.
- Jasne.
Weszła do pokoju, a on za nią zamykając drzwi.
- O czym chciałeś ze mną porozmawiać? - odrzekła. Stali na przeciwko siebie.
- Dleczego wróciłaś? Już pomijając fakt, że jednak żyjesz...
- Jak już mówiłam, chcę chronić Harrego. A żyję, bo mi się udało.
- Ale jak mogłaś zdradzić Jamesa i Lily? Własnego brata!
- Obiecywał, że nic im nie zrobi. - mówiąc te słowa odwróciła wzrok. Było jej wstyd z własnej głupoty. Jak ona mogła mu wierzyć? Nie tylko ona się nad tym zastanawiała.
- I ty mu wierzyłaś? - spytał Syriusz z niedowierzaniem.
- Tak. Wtedy tak... chociaż może nie do końca, ale starałam się.
- Powiedziałaś mu...?
- Co?
- Gdzie ich znajdzie.
- Przecież wiesz, że nie mogłam. To nie ja byłam strażnikiem tajemnicy.
- A gdybyś mogła?
- NIe wiem. Mam nadzieję, że bym tego nie zrobiła, ale nie wiem.
W końcu spojrzała mu w oczy. Widziała w nich ból. Tymi słowami zraniła go jeszcze bardziej, ale najgorsze miało nadejść. Pytanie, którego się bała.
- Kochałaś go? Czy ty na prawdę kochałaś Voldemorta?




Dziękuje kochani za te wszystkie rzeczy, które mi piszecie! smile
Tylko dla Was nadal to piszę! smile
Mam nadzieję, że sie podoba i że nie napisałam za dużo... miało być krótsze : P
Pozdrawiam! smile

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz