sobota, 5 stycznia 2013

Harry Potter Inna Historia. Rozdział 13.

Hogsmeade nocą nie jest tak przyjzane jak za dnia. Jest nawet dość przerażające. Cimne uliczki, które kiedyś bardzo dobrze znała i którymi chętnie spacerowała ją przerażały. Wydawały się całkiem inne niż dawniej, a jednocześnie pozostawały niezmienny i nasuwały masę wspomnień. Przeszła koło gospody Trzech Mioteł i od razu przypomniało jej się jak zimą, krótko przed świętami wraz z Huncwotami była tutaj na kremowym piwie. Było to jakoś w piątej klasie chyba... Była wtedy z Remusem. Trzymali się za ręce i śmiali. Obok James wraz Syriuszem wygłupiali się i żartowali, a Peter patrzył na nich z zachwytem. Byli niezłą paczką. Chociaż James czasami nie lubił jak siostra chodziłą z nimi gdzieś to i tak większość czasu spędzali razem. Byli wszyscy bardzo zżyci.
Remus był dla niej dobrym chłopakiem. Tak przynajmniej ciągle powtarzał James i dziadkowie. Wszyscy twierdzili, że ma na nią `dobry wpły`, ale wcale tak nie było. Gdy się przyjaźnili, mogli powiedzieć sobie o wszystkim. Być razem cały czas. Wygłupiać się, uczyć, rozmawiać, a nawet się sobie zwierza, ale gdy byli parą czuła, ze się dusi, ze nie może być w pełni sobą. Remus był spokojny, opanowany, a ona porywcza i szalona. Zawsze chciała miać to czego nie mogła, ale przy nim starała się być równie opanowana jak on. Starała się sprawiać wrażenie osoby godnej bycia z nim. Chciała być dla niego idelalna, ale niestety nie udało się. Ten związek zakończył się dość boleśnie dla Remusa i mocno uszkodził jego przyjaźń z Syriuszem. Chyba nawet przestał mu do końca ufać. W końcu trudno się było dziwić skoro przyłapał ich razem. Nie chciała tego wtedy. Po prostu jakoś tak wyszło. Była wtedy przez krótki czas z Syriuszem, ale widziała, że rani to Remusa, więc i z nim zakończyła swój związek. Ich przyjaźń się naprawiła, a ona nie chciała już nic między nimi komplikować. Chciała widzieć znów szczęśliwych Huncwotów.
Szła dalej ponurymi uliczkami pogrążona we własnych myślach. Zatrzymała się dopiero przy wrotach prowadzących do Hogwartu. Wysłała swojego patronusa do Albusa z wiadomością, że czeka przed bramą. Chwilę później sam dyrektor zjawił się tam i zaprowadził ją do swojego gabinetu.
- Ostatni raz kiedy cię tu witałem, prawie wyrzuciłem cię z Hogwartu! - zaśmiał się delikatnie, żeby rozladować napięcie. Dobrze wiedziała, ze jest ciekawy co ona tu robi, ale nie wiedziała również, że nie bedzie naciskał.
- Tak, tak... pamiętam to, ale nie przyszłam tutaj, żeby powspominać dawne czasy... znaczy też, ale nie moje.
- A więc słucham. O co chodzi?
- Chodzi o horkruksy. - spojrzał na nię zaskoczony. No to chyba nadszedł czas, zeby to ona coś wyjaśniła dyrektorowi Hogwratu! Na samą myśl o tym chciało jej się śmiać. - to tym był dziennik, który zniszczył Harry. Tom stworzył je bardzo dawno temu.
- Oczywiście słyszałem co nie co o horkruksach, ale nigdy bym nie pomyślał, że on mógł je na prawde stworzyć! A ile ich jest?
- Według niego? 7. Ale wydaje mi się, że przez przypadek stworzył jeszcze jednego. Ósmego horkruksa.
- A czym one są?
- Rzeczami, które były dla niego ważne. Niestety nie wiem co to dokładnie było. NIgdy mi tego nie powiedział. Wiedziałam tylko, że jest ich 7 i  że niektóre z nich dał swoim poplecznikom do pilnowania. M.in. dziennik. Wiem jeszcze, że jeden z horkruksów to medalion, który ... to długa historia, w każdym razie medalion znalazł się w domu Blacków, a ten go wyrzucił i nie wiem co się z nim dalej stało.
- A co zresztą? - Dumbledore zaczął chodzić po pokoju.
- Nie wiem. Jeden z nich to moze być jego pierścień, a może nawet i wąż, ale to już są tylko moje domysły. Nie mam pojęcia gdzie je ukrył i czym są.
- Powiedziałaś, że jednego stworzył przez przypadek? Co to jest?
- Nie jestem tego pewna, ale tak mi się wydaje. Blizna Harrego nie jest przecież zwyczajną blizną! To jasny znak, że...
- Tak.. to prawda... i wyjaśniałoby to jego sny...
- Sny?
- Z Voldemortem. On może je wykorzystać. Musimy trzymać się jak najdalej od chłopca. Im wbliższy będę miał z nim kontakt tym bardziej może to go kusić. A jeśli znajdzie ciebie to...
- Będzie próbował mnie zabić.
- Harry nie może dowiedzieć się prawdy! Nie moze wiedzieć nawet kim jesteś! To zbyt niebezpieczne!
- Tak wiem. Ale jeśli on jest 8. horkruksem to oznacza, że będzie musiał zginąć.
- Tak... na brodę Merlina Harry! - Albus usiadł przed biurkim i łzy zaczęły lecieć mu z oczu. - On jest dla mnie jak syn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz