Czuła straszny ból w całym ciele. Czuła jak jej kręgosłup zaczyna się
wyginać w nienaturalne kształty. Nie wiedziała co się dookoła niej
dzieje. Mogła tylko czuć. Zalewały ją emocje. Emanowały z niej jakby nic
innego, oprócz tego co działo się w jej wnętrzu nie miało znaczenia,
jakgdyby tylko to mogło się liczyć. Połowy z tych emocji nie rozumiała.
Spróbowała się skupić na tym co jest dookoła niej. Korytarz! Droga! Las!
Wszystko zmieniało się w tak zaskakującym tępie, że nie była już w
stanie dłużej zastanawiać się gdzie jest i kim jest. Nie potrafiła
dłużej skupić swojej uwagi na niczym, więc po prostu się wyłączyła. Dała
działać swojemu instynktowi i emocjom i nie czuć. To było łatwiejsze.
- JAK TO SIĘ STAŁO?! CZEMU ONA JEST WILKOŁAKIEM?! CZEMU JESS?! - Syriusz był wściekły, a jednocześnie pogrążony w rozpaczy. Był pewien, zde ponownie straci Jess, że już nigdy jej nie zobaczy. I właśnie teraz, gdy wszystko zaczęło się układać.
- Nie wiem. Nie mam pojęcia skąd isę tutaj wzięła i jak to się stało. Uczniowie znaleźli ją na drodze prowadzącej z Hogsmeade do zamku. Była w strasznym stanie. Nic więcej nie wiem. - odrzekł Albus smutnym głosem. Co działo się z Jessicą było dla wszystkich zagadką, ale czy byli w stanie odpowiedzieć na choćby jedno z dręczących ich pytań?
- Może próbowała teraz z Greybackiem? To do niej bardzo podobne, bo przecież ona jest...
- SEVERUSIE! - zagrzmiał Dumbledore i w ostatniej chwili powstrzymał Syriusza, który już się zamachnął na Snape. - Już cie mówiłem, zebyś jej nie oceniał, a teraz już chyba pora na ciebie. Postaraj się jak najszybciej uwarzyć ten eliksir. Jej pamięć jest dla nas bardzo cenna.
- Oczywiście Dumbledore.
- Pójdę poszukać Jessicki, jest już południe, pewnie już zdązyła się zmienić.
- Syriuszu... nie wiadomo, czy Jessica w ogóle wróci do normalnej postaci. Brak pamięci może jej to utrudnić. - odrzekł zasmucony Dumbledore, wiedząc, ze tymi słowami tylko zdołuje Syriusza.
- Ona jest silna. Nawet bez pamięci sobie z tym poradzi... tak jak zawsze zresztą.
- Mam nadzieję.
- Ja równiez. Miłego dnia. - poweidziawszy to wyszedł z gabinetu dyrektora, przemienił sie w psa i pognał na błonia w poszukiwaniu dziewczyny. Nie wiedział gdzie zacząć szukać... Remus najczęściej był we Wrzeszczącej Chacie lub czasami w Zakazanym Lesie. To były jego miejsca, ale gdzie mogła ukryć się Jessica? Tego nie wiedział, ale popychany przeczuciem pobiegł w stronę jeziora, które znajdowało się niedaleko i nie pomylił się. Dziewczyna siedziała pod drzewem znajdującym się nieopodal wody. Miała na sobie podarte ubrania, które zwisały na niej smętnie. Nie wyglądała na przerażona, a raczej na zaciekawioną i zamyśloną, jakby to co się działo wogóle jej nie przerażało. Syriusz miał wręcz wrażenie, ze słyszy kołatające się w jej głowie myśli. Czy będzie pamiętała kim jest? Chyba czas się przekonac.
- Hej. Jak się czujesz? - dziewczyna poderwała się na równe nogi i odwróciła w stronę przybysza z niezwykłym wdziękiem. Był pod jej wrażeniem, zresztą jak zwykle.
- O! To ty! Ale mnie przestraszyłeś!
- Pamiętasz mnie?
- No pewnie! W końcu przyjaźnisz się z moim bratem!
- No...
- Aż się dziwię, że nie przyszedł z tobą! Pewnie znowu próbuje zaimponowac jakimś dziewczynom lub biega za zniczem. - dziewczyna zaśmiała się beztrosko. - Czy jest na boisku?
- Hę?
- Czy James jest na boisku?
- On...
- Cha cha... pewnie nie wiesz, w końcu nie jesteś jego niańką. Pójdę go poszukać i tak chciałam z nim pogadać...
- Jess...
- To cześć! Zobaczymy się na transmutacji!
Co się do cholery dzieje?! Syriusz czuł się jakby ktoś rzucił na niego czar Confundusa. James? Transmutacja? O co jej chodzi? I od kiedy ona jest dla niego taka miła?! i wogólne wesoła?!
Chłopak spojrzał w stronę oddalającej się w stronę boiska dziewczyny, gdy nagle ona zaczęła krzyczeć. I upadła na ziemię. Przerażony Syriusz szybko do niej podbiegł i chciał jej pomóc. Jessica zasłabła. Zaniósł ją jak najszybciej do skrzydła szpitalnego.
- O Boże! Co się z nią stało? Dlaczego jest nie przytomna? - zapytała zdziwiona pani Pomfrey.
- Nie wiem. Znalazłem ją koło jeziorka... wydawała się taka... spokojna... radosna.... ale i nieobecna.
- Nieobecna? Co masz na myśli?
- Wydawało jej się, ze James jeszcze żyje i że ciągle uczymy sie tutaj. Poszła go szukać i wtedy zemdlała.
- Ojoj!
- Jej mózg próbuje odzyskać wspomnienia. - dobiegł ich głos dochodzący z rogu pokoju. Z cienia wyłonił się Snape. - Najwyraźniej ma jakieś przebłyski tego co działo się wiele lat temu. Stara się jakoś to sobie poukładać.
- Czyli to dobry zank. Niedługo wszystko będzie po staremu? - Syriusz był na prwdę przerażony tym co się działo.
- Nie wiadomo. Może zbłądzić, zagubić sie i już na zawsze pozostać w takiej formie.
- W takiej czyli...?
- Między wspomnieniami. Jeśli tak zostanie nie będzie mogła skupić się łużej niż na ułamek sekundy. Jej świadomość będzie się ulatniać wraz z jej życiem. Chwile gdy będzie przytomna i pewna tego gdzie jest mogą być o wiele krótsze niz te w których będzie tonęła w pustce. Jej własne wspomnienia mogą ją zabić - Snape powiedział to jednym tchem. Był bezlitosny. Ale mimo tego co mówił martwiłs się o życie członka zakonu.
- ONA JEST SILNA! - warknąl Syriusz przez zaciśnięte zęby.
- Tak.. jest silna... ale przeszła bardzo wiele. Widziała rzeczy tak straszne, że wiele osób mogło by się załamać, ale musimy również pamiętać jak trudna była dla niej utrata brata i przyjaciółki. Przecież wszyscy wiemy, zę ledwo to przeżyła za pierwszym razem, a co jeśli będzie zmuszona do przeżywania tego bez przerwy? Jak akurat TO wspomnienie będzie do niej ciągle wracać? Nie możemy mieć pewności ile zostało Jess.
- Co ja tutaj robię? - Jessica obudziła się. - O! Severus! Widziałeś może Lily? Miałyśmy spotkać się w bibliotece.... - nagle źrenicy dziewczyny zaczęły się rozszerzać i wypłynęły z nich łzy. - Lily... James... oni...
- Jessica spokojnie... oddychaj nic się nie dzieje. - Severus postanowił spróbować upokoić dziewczynę, ale okazało sie to nie mozliwe.
- Zostaw mnie! To ty...! Jesteś śmierciożercą! - dziewczyna zalała się łazami. - Oni... oni...
- Jessica! Spójrz na mnie! Uspokuj się... to było dawno temu... - Syriusz spróbował ją przytulić, ale go odepchnęła.
- Łapy przy sobie! Kim ty wogóle jesteś?! Zostaw mnie! Chcesz, zeby Antony skopał ci tyłek za zbliżanie się do mnie? - zapytała dziewczyna pewnym siebie głosem. Wszystkie jej emocje z przed chwili zniknęły i była już kimś zupełnie innym... była młodszą wersją samej siebie, ale dlaczego go nie pamiętała? Przecież byli przyjaciółmi!
Hah!
Po długim czasie jestem!
Serdecznie zparaszam do czytania... jeśli jeszcze się komuś chce
Następny rozdział... jeśli jeszcze bedzie ktoś wgl chciał to prawdopodobnie w przyszłym tygodniu... chyba, zę znowu moja kochana szkoła tak mnie zawali, ze nie będę miała nawet 5 min dla siebie
*
Postaram si teray pisa ciut bardziej regularnie. ;**
Trochę spóźnione,a le co tam!Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 2013! ;**
Do usłyszenia
PS:
Jesli ktoś chciałby być nadal informowany o następnych rozdziałach to
napiszcie podaje jakiś kontakt :- email - olkaxyzz@wp.pl- gg - 45833175
i może niedługo jeśli byście chcieli to na fb : )Serdecznie pozdrawiam! ; )
I w końcu udało mi się na tyle ogarnąć, żeby wszystko z kotka znalazło się tutaj :D
Miłego czytania! Pozdrawiam Was Kochani :**
- JAK TO SIĘ STAŁO?! CZEMU ONA JEST WILKOŁAKIEM?! CZEMU JESS?! - Syriusz był wściekły, a jednocześnie pogrążony w rozpaczy. Był pewien, zde ponownie straci Jess, że już nigdy jej nie zobaczy. I właśnie teraz, gdy wszystko zaczęło się układać.
- Nie wiem. Nie mam pojęcia skąd isę tutaj wzięła i jak to się stało. Uczniowie znaleźli ją na drodze prowadzącej z Hogsmeade do zamku. Była w strasznym stanie. Nic więcej nie wiem. - odrzekł Albus smutnym głosem. Co działo się z Jessicą było dla wszystkich zagadką, ale czy byli w stanie odpowiedzieć na choćby jedno z dręczących ich pytań?
- Może próbowała teraz z Greybackiem? To do niej bardzo podobne, bo przecież ona jest...
- SEVERUSIE! - zagrzmiał Dumbledore i w ostatniej chwili powstrzymał Syriusza, który już się zamachnął na Snape. - Już cie mówiłem, zebyś jej nie oceniał, a teraz już chyba pora na ciebie. Postaraj się jak najszybciej uwarzyć ten eliksir. Jej pamięć jest dla nas bardzo cenna.
- Oczywiście Dumbledore.
- Pójdę poszukać Jessicki, jest już południe, pewnie już zdązyła się zmienić.
- Syriuszu... nie wiadomo, czy Jessica w ogóle wróci do normalnej postaci. Brak pamięci może jej to utrudnić. - odrzekł zasmucony Dumbledore, wiedząc, ze tymi słowami tylko zdołuje Syriusza.
- Ona jest silna. Nawet bez pamięci sobie z tym poradzi... tak jak zawsze zresztą.
- Mam nadzieję.
- Ja równiez. Miłego dnia. - poweidziawszy to wyszedł z gabinetu dyrektora, przemienił sie w psa i pognał na błonia w poszukiwaniu dziewczyny. Nie wiedział gdzie zacząć szukać... Remus najczęściej był we Wrzeszczącej Chacie lub czasami w Zakazanym Lesie. To były jego miejsca, ale gdzie mogła ukryć się Jessica? Tego nie wiedział, ale popychany przeczuciem pobiegł w stronę jeziora, które znajdowało się niedaleko i nie pomylił się. Dziewczyna siedziała pod drzewem znajdującym się nieopodal wody. Miała na sobie podarte ubrania, które zwisały na niej smętnie. Nie wyglądała na przerażona, a raczej na zaciekawioną i zamyśloną, jakby to co się działo wogóle jej nie przerażało. Syriusz miał wręcz wrażenie, ze słyszy kołatające się w jej głowie myśli. Czy będzie pamiętała kim jest? Chyba czas się przekonac.
- Hej. Jak się czujesz? - dziewczyna poderwała się na równe nogi i odwróciła w stronę przybysza z niezwykłym wdziękiem. Był pod jej wrażeniem, zresztą jak zwykle.
- O! To ty! Ale mnie przestraszyłeś!
- Pamiętasz mnie?
- No pewnie! W końcu przyjaźnisz się z moim bratem!
- No...
- Aż się dziwię, że nie przyszedł z tobą! Pewnie znowu próbuje zaimponowac jakimś dziewczynom lub biega za zniczem. - dziewczyna zaśmiała się beztrosko. - Czy jest na boisku?
- Hę?
- Czy James jest na boisku?
- On...
- Cha cha... pewnie nie wiesz, w końcu nie jesteś jego niańką. Pójdę go poszukać i tak chciałam z nim pogadać...
- Jess...
- To cześć! Zobaczymy się na transmutacji!
Co się do cholery dzieje?! Syriusz czuł się jakby ktoś rzucił na niego czar Confundusa. James? Transmutacja? O co jej chodzi? I od kiedy ona jest dla niego taka miła?! i wogólne wesoła?!
Chłopak spojrzał w stronę oddalającej się w stronę boiska dziewczyny, gdy nagle ona zaczęła krzyczeć. I upadła na ziemię. Przerażony Syriusz szybko do niej podbiegł i chciał jej pomóc. Jessica zasłabła. Zaniósł ją jak najszybciej do skrzydła szpitalnego.
- O Boże! Co się z nią stało? Dlaczego jest nie przytomna? - zapytała zdziwiona pani Pomfrey.
- Nie wiem. Znalazłem ją koło jeziorka... wydawała się taka... spokojna... radosna.... ale i nieobecna.
- Nieobecna? Co masz na myśli?
- Wydawało jej się, ze James jeszcze żyje i że ciągle uczymy sie tutaj. Poszła go szukać i wtedy zemdlała.
- Ojoj!
- Jej mózg próbuje odzyskać wspomnienia. - dobiegł ich głos dochodzący z rogu pokoju. Z cienia wyłonił się Snape. - Najwyraźniej ma jakieś przebłyski tego co działo się wiele lat temu. Stara się jakoś to sobie poukładać.
- Czyli to dobry zank. Niedługo wszystko będzie po staremu? - Syriusz był na prwdę przerażony tym co się działo.
- Nie wiadomo. Może zbłądzić, zagubić sie i już na zawsze pozostać w takiej formie.
- W takiej czyli...?
- Między wspomnieniami. Jeśli tak zostanie nie będzie mogła skupić się łużej niż na ułamek sekundy. Jej świadomość będzie się ulatniać wraz z jej życiem. Chwile gdy będzie przytomna i pewna tego gdzie jest mogą być o wiele krótsze niz te w których będzie tonęła w pustce. Jej własne wspomnienia mogą ją zabić - Snape powiedział to jednym tchem. Był bezlitosny. Ale mimo tego co mówił martwiłs się o życie członka zakonu.
- ONA JEST SILNA! - warknąl Syriusz przez zaciśnięte zęby.
- Tak.. jest silna... ale przeszła bardzo wiele. Widziała rzeczy tak straszne, że wiele osób mogło by się załamać, ale musimy również pamiętać jak trudna była dla niej utrata brata i przyjaciółki. Przecież wszyscy wiemy, zę ledwo to przeżyła za pierwszym razem, a co jeśli będzie zmuszona do przeżywania tego bez przerwy? Jak akurat TO wspomnienie będzie do niej ciągle wracać? Nie możemy mieć pewności ile zostało Jess.
- Co ja tutaj robię? - Jessica obudziła się. - O! Severus! Widziałeś może Lily? Miałyśmy spotkać się w bibliotece.... - nagle źrenicy dziewczyny zaczęły się rozszerzać i wypłynęły z nich łzy. - Lily... James... oni...
- Jessica spokojnie... oddychaj nic się nie dzieje. - Severus postanowił spróbować upokoić dziewczynę, ale okazało sie to nie mozliwe.
- Zostaw mnie! To ty...! Jesteś śmierciożercą! - dziewczyna zalała się łazami. - Oni... oni...
- Jessica! Spójrz na mnie! Uspokuj się... to było dawno temu... - Syriusz spróbował ją przytulić, ale go odepchnęła.
- Łapy przy sobie! Kim ty wogóle jesteś?! Zostaw mnie! Chcesz, zeby Antony skopał ci tyłek za zbliżanie się do mnie? - zapytała dziewczyna pewnym siebie głosem. Wszystkie jej emocje z przed chwili zniknęły i była już kimś zupełnie innym... była młodszą wersją samej siebie, ale dlaczego go nie pamiętała? Przecież byli przyjaciółmi!
Hah!
Po długim czasie jestem!
Serdecznie zparaszam do czytania... jeśli jeszcze się komuś chce
Następny rozdział... jeśli jeszcze bedzie ktoś wgl chciał to prawdopodobnie w przyszłym tygodniu... chyba, zę znowu moja kochana szkoła tak mnie zawali, ze nie będę miała nawet 5 min dla siebie
Postaram si teray pisa ciut bardziej regularnie. ;**
Trochę spóźnione,a le co tam!Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 2013! ;**
Do usłyszenia
i może niedługo jeśli byście chcieli to na fb : )Serdecznie pozdrawiam! ; )
I w końcu udało mi się na tyle ogarnąć, żeby wszystko z kotka znalazło się tutaj :D
Miłego czytania! Pozdrawiam Was Kochani :**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz