Miała ochotę uciekać i krzyczeć. Zaczynała tracić kontrolę nad
własnym ciałem. Chciała być jak najdalej stąd. Jak najdalej od
wspomnień.Teleportowała się. Nie wiedziała jak ani gdzie, ale nagle była
już w zupełnie obcym i innym miejscu. Zaczęła biec wzdłuż ulic. Nie
wiedziała dokąd biegnie i nawet nie chciała tego wiedzieć. Zaślepiały ją
łzy i kolejne wspomnienia, które obijały się o jej głowę. Tamte lata
były takie piękne, a ona nie mogła zrozumieć tego, że to wszystko się
skończyło. Straciła wszystko co w życiu miała. Nie chciała już mieć
żadnych myśli. Chciała zapomnieć, zatracić się w bezgranicznej pustce.
Nagle zatrzymała się. Znalazła się na moście. Nie wiedziała dokłdnie
gdzie jest ani co robi. W głowie miała już tylko jendą myśl. ZAPOMNIEĆ.
Była odrętwiała i nie wiedziała co robi. Powoli podeszła do barierek
mostu i złapała się ich. Spojrzała w toń rzeki, która szybkim nurtem
płynęła pod nią i pomyślał : PUSTKA. Tego właśnie chciała. Zanurzyć się i
już więcej nie wypłynąć. Powoli weszła na barierkę i zrobiła krok do
przodu. Spadała w dół. Czuła przyjemny wiatr we włosach, a po chwili
poczuła przyjemny chłód i obmywanie zimnej wody. Zanurzyła się w nią.
Była głęboko. Była w pustce. Straciła kontakt ze światem. Tonęła.
Umierała.
- CZY TY JESTEŚ DO CHOLERY NIE NORMALNA?! - usłyszała czyjś znajomy głos, ale nie potrafiła go rozpoznać. Nic nie pamiętała. Miała mętlik w głowie. Powoli zaczynało jej się wszystko przypominać, ale od końca. Głęboka toń woda, wiatr we włosach. Skok...
Dlaczego ona do cholery skoczyła?! Sama tego nei wiedziała. W tym momencie poczuła się jak idoitka.
- HALO!- dziewczyna powoli rozchyliła powieki i jej oczom ukazał się nie kto inny, a Syriusz Black!
Przypominiała sobie wszytko już oprócz tego jak się tu znalazła. Syriusz pochylał się nad nią zmartwiony i bardzo, bardzo wkurzony! Tylko co ona tu robiła? Jak się tutaj dostała?
- Co ja tu robię? - wypaliła ździwiona. W tym wszystkim to ją chyba dziwiło najbardziej.
- Stworek cię przyniósł. Kazałem mu cię pilnować.
- ŻE CO?! JAK MOGŁEŚ KAZAĆ MU MNIE PILNOWAĆ?! PRZECIEŻ JESTEM DOROSŁĄ I ODPOWIEDZIALNĄ OSOBĄ!
- NO WŁAŚNIE WIDZĘ! SKOK Z MOSTU TEGO NA PRAWDĘ DOWIÓDŁ! CZEMU TY TO DO CVHOLERY ZROBIŁAŚ?!
- Nie wiem. - wyszaptała to tak cicho, że aż nie usłyszał, więc powtórzyła dużo głośniej. - Nie wiem, ok!
Był na nią bardzo zły. Tak się o nią martwił. Bał się, ze jest za późno, że Stworek chociaż ratował ją podobno najszybciej jak się dało mógł się spóźnić! Że może ona już.... Gdy skrzat przyniósł ją na Grimland Place 12 była już sina. Nie słyszał już jej oddechu, a bicie serca było strasznie wolne, ale udało mu się. Uratował ją. W tym momencie to liczyło się dla niego najbardziej. Że nic jej nie jest.
- Może porozmawiamy o tym jutro. Połóż się tutaj i odpocznij trochę, a ja przyniosę ci coś ciepłego do jedzenia. - zaoferował się Syriusz.
- Nie zamierzam tu zostać! Muszę.... - sama nie wiedziała co, ale wiedziała, że nie chce spędzać już ani chwili z Syriuszem.
- Nic nie musisz. Nie dziś. Dziś masz odpocząć. Połóż się wygodnie i nie marudź przez chwilkę.
Powiedziawszy to Syriusz wyszedł z pokoju. Dopiero w tym momencie zorientowała się, że jest to jego pokój. No to wpadłam po uszy, pomyślała i rozejrzała się po pokoju. Na jednej ze ścian zauważyła przyklejony ich wspólne zdjęcie. Obejmowali się. Byli szczęśliwi. Nie opodal znajdowało się kolejne zdjęcie, lecz tym razem jej samej. Miała rozpuszczone włosy i uśmiechała się. Było tam jeszcze wiele innych zdjęć i wycinków z najróżniejszych gazet. Wzruszyło ją to. Zaczęła się zastanawiać, czemu tak właściwie wciąż go odrzuca?
- CZY TY JESTEŚ DO CHOLERY NIE NORMALNA?! - usłyszała czyjś znajomy głos, ale nie potrafiła go rozpoznać. Nic nie pamiętała. Miała mętlik w głowie. Powoli zaczynało jej się wszystko przypominać, ale od końca. Głęboka toń woda, wiatr we włosach. Skok...
Dlaczego ona do cholery skoczyła?! Sama tego nei wiedziała. W tym momencie poczuła się jak idoitka.
- HALO!- dziewczyna powoli rozchyliła powieki i jej oczom ukazał się nie kto inny, a Syriusz Black!
Przypominiała sobie wszytko już oprócz tego jak się tu znalazła. Syriusz pochylał się nad nią zmartwiony i bardzo, bardzo wkurzony! Tylko co ona tu robiła? Jak się tutaj dostała?
- Co ja tu robię? - wypaliła ździwiona. W tym wszystkim to ją chyba dziwiło najbardziej.
- Stworek cię przyniósł. Kazałem mu cię pilnować.
- ŻE CO?! JAK MOGŁEŚ KAZAĆ MU MNIE PILNOWAĆ?! PRZECIEŻ JESTEM DOROSŁĄ I ODPOWIEDZIALNĄ OSOBĄ!
- NO WŁAŚNIE WIDZĘ! SKOK Z MOSTU TEGO NA PRAWDĘ DOWIÓDŁ! CZEMU TY TO DO CVHOLERY ZROBIŁAŚ?!
- Nie wiem. - wyszaptała to tak cicho, że aż nie usłyszał, więc powtórzyła dużo głośniej. - Nie wiem, ok!
Był na nią bardzo zły. Tak się o nią martwił. Bał się, ze jest za późno, że Stworek chociaż ratował ją podobno najszybciej jak się dało mógł się spóźnić! Że może ona już.... Gdy skrzat przyniósł ją na Grimland Place 12 była już sina. Nie słyszał już jej oddechu, a bicie serca było strasznie wolne, ale udało mu się. Uratował ją. W tym momencie to liczyło się dla niego najbardziej. Że nic jej nie jest.
- Może porozmawiamy o tym jutro. Połóż się tutaj i odpocznij trochę, a ja przyniosę ci coś ciepłego do jedzenia. - zaoferował się Syriusz.
- Nie zamierzam tu zostać! Muszę.... - sama nie wiedziała co, ale wiedziała, że nie chce spędzać już ani chwili z Syriuszem.
- Nic nie musisz. Nie dziś. Dziś masz odpocząć. Połóż się wygodnie i nie marudź przez chwilkę.
Powiedziawszy to Syriusz wyszedł z pokoju. Dopiero w tym momencie zorientowała się, że jest to jego pokój. No to wpadłam po uszy, pomyślała i rozejrzała się po pokoju. Na jednej ze ścian zauważyła przyklejony ich wspólne zdjęcie. Obejmowali się. Byli szczęśliwi. Nie opodal znajdowało się kolejne zdjęcie, lecz tym razem jej samej. Miała rozpuszczone włosy i uśmiechała się. Było tam jeszcze wiele innych zdjęć i wycinków z najróżniejszych gazet. Wzruszyło ją to. Zaczęła się zastanawiać, czemu tak właściwie wciąż go odrzuca?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz